fbpx

Regulamin mówiący o zasadach zamieszczania reklam na Facebooku to lektura niekoniecznie porywająca, ale ważna dla naszych biznesów. Zrobiłam to za Was i wyjaśnię m.in. dlaczego na Facebooku możesz poznać Kaszubów, a innych Kaszubów już niekoniecznie.

Zacznijmy jednak od początku. Podstawowy błąd to kierowanie reklam… w kosmos. Czyli do niedziałającej strony, do strony mówiącej o czymś innym, do strony pełnej reklam.

  • Strona, na którą kierujesz ruch z reklamy musi działać i mówić o tym, co reklamujesz, aby nie wprowadzać użytkowników w błąd,
  • Nie może być to strona z błędem, ani strona w budowie,
  • Strona nie może kierować do plików w formacie PDF lub JPEG
  • Nie wolno kierować użytkowników do grup na Facebooku, ani bezpośrednio do witryny www.facebook.com.

Co to oznacza w praktyce? Facebook nie pozwoli nam wyświetlić reklam, które będą miały powyższe błędy.

To jednak nie wszystko, jeśli chodzi o stronę internetową. Nie można ona także być… słupem reklamowym. Warto zapamiętać, że Facebook nie pozwala kierować reklam także na strony, które mają wyskakujące okienka (tzw. pop-up).

Chcesz jeszcze wiedzieć, czego nie możesz reklamować?

Przede wszystkim: produktów, usług czy działań sprzecznych z prawem.

Reklamy nie mogą dyskryminować ani zachęcać do dyskryminowania osób ze względu na ich rasę, przynależność etniczną, kolor skóry, narodowość, wyznawaną religię, wiek, płeć, orientację seksualną, tożsamość płciową, sytuację rodzinną, niepełnosprawność, chorobę lub schorzenie genetyczne.

Ponadto, reklamy nie mogą promować sprzedaży ani użytkowania wyrobów tytoniowych i akcesoriów związanych z tymi kategoriami produktów. Nie można też promować papierosów elektronicznych, waporyzatorów ani innych produktów symulujących palenie.

Okazuje się, że jednak są wyjątki.

Facebook zezwala na promowanie blogów lub grup, które pomagają nawiązywać kontakty pomiędzy osobami interesującymi się produktami tytoniowymi. Warunkiem jest to, że usługa nie prowadzi do sprzedaży tytoniu lub wyrobów tytoniowych oraz artykułów dla palaczy. Dość skomplikowane, prawda? W moim odczuciu jest to po prostu wybieg, który Facebook stosuje, aby nie zostać posądzonym o dyskryminację palaczy.

Zakaz nie dotyczy kampanie zniechęcających do palenia. Bez problemu promować można  e-booki i usługi doradztwa dla osób uzależnionych od palenia oraz programy lub zakłady odwykowe.

Dlatego też, jeśli sprzedajemy papierosy lub e-papierosy, reklamę na Facebooku będziemy musieli sobie odpuścić.

Ograniczenie obejmuje: tytoń i wyroby tytoniowe oraz artykuły dla palaczy, w tym papierosy, cygara, tytoń do żucia, fajki, szisze, bibułki, urządzenia uwalniające tytoń w postaci pary i e-papierosy.

To samo dotyczy narkotyków i wyrobów na bazie narkotyków. Nie sądzę oczywiście, że moi czytelnicy chcieliby rozkręcić taki szemrany biznes online, jednak ten zakaz może spowodować problemy przy innych reklamach. Dlatego też pamiętajcie, aby unikać stosowania obrazów akcesoriów związanych z paleniem (np. bonga, bibułki). Czasami, korzystając ze zdjęcia stockowego można nawet przeoczyć taki gadżet, a później reklama nie chce wystartować.

Ciekawa i dość nieostra reguła dotyczy suplementów: Reklamy nie mogą promować sprzedaży i użytkowania niebezpiecznych środków, czyli suplementów uznanych za takie przez… firmę Facebook.

Broń, amunicja lub materiały wybuchowe.

W przypadku tej grupy, dozwolone jest reklamowanie blogów lub grup, które pomagają nawiązywać kontakty pomiędzy osobami interesującymi się bronią, o ile usługa nie prowadzi do sprzedaży tych produktów. Czyli, dokładnie jak w przypadku papierosów, unikamy oskarżeń o dyskryminacji.

Możliwości reklamowania są jednak nieco szersze, bo można reklamować kursy bezpiecznego korzystania z broni palnej lub dotyczące licencji na jej używanie, a także książki i filmy poruszające tematykę bezpiecznego posługiwania się bronią palną. Jednocześnie zakazane są reklamy promujące posługiwanie się bronią.

To, czego nie można reklamować to: Broń palna, w tym części broni palnej, amunicja i (uwaga) broń do paintballa i wiatrówki! A to akurat branża, która spokojnie mogłaby w tym kanale reklamować swoje sklepy internetowe.

Na tym polu Facebook bardzo ogranicza pole działania, bo zakaz obejmuje: broń dowolnego typu, w tym gaz pieprzowy, noże niebędące nożami kuchennymi, ostrza, włócznie, paralizatory lub broń używaną w samoobronie. Zakaz jest na tyle szeroki, że objął nawet fajerwerki i materiały wybuchowe.

Ograniczenie obejmuje także produkty lub usługi dla dorosłych z wyjątkiem reklam dotyczących planowania rodziny i antykoncepcji.

Treści dla osób powyżej 18 roku życia nie mogą także zawierać treści szokujących, prowokujących, poniżających ani przedstawiających nadmierną przemoc.

Okazuje się, że ta zasada może narobić nam kłopotów, gdy reklamujemy gabinet medycyny estetycznej.

Przykład:

Nie zostanie wyświetlona reklama przedstawiająca drastyczne szczegóły zabiegu medycznego. 

Reklamy nie mogą zawierać treści przypisujących lub sugerujących cechy osobowe, takie jak rasa, pochodzenie etniczne, religia, przekonania, wiek, orientacja seksualna lub praktyki seksualne, tożsamość płciowa, niepełnosprawność, schorzenia (fizyczne lub umysłowe), status finansowy, status wyborczy, przynależność do związków zawodowych, przeszłość kryminalna lub imię i nazwisko.

Chcesz wiedzieć, co oznacza w praktyce?

Bez problemu możesz emitować materiał reklamowy, który opisuje lub pokazuje promowane produkty bądź usługi, jednak ograniczeniom zostanie poddany tekst zawierający odniesienia lub aluzje do cech osobowych, cech odbiorcy lub grupy docelowej.

Dobrym przykładem jest używanie słowa „inne” w odniesieniu do cech osobowych.

Facebook pozwoli na reklamę z tekstem:

Poznaj Kaszubów przez Internet!

Nie zostanie jednak wyświetlona, jeśli tekst zmodyfikujemy na:

Poznaj innych Kaszubów przez Internet!

Właściwa będzie reklama o treści:

Umów się na randkę z samotnym chrześcijaninem

Nie możesz jednak zapytać: Jesteś wyznania chrześcijańskiego?

A jak w praktyce wyglądają ograniczenia mające zapobiegać dyskryminacji z powodu wieku?

Można nazwać coś usługą dla nastolatków, jednak jeśli sprzedajemy „Ubezpieczenia samochodowe dla osób w wieku od 18 do 24 lat”, Facebook nie wyemituje reklamy w tym kształcie.

Podobnie jest w kwestiach związanych z chorobami. Teksty, które są zgodne z regulaminem to np. „Pomoc psychologa w depresji”, „Nowe leczenie cukrzycy dostępne”, jednak zadanie pytania w stylu „Czy masz cukrzycę?” lub „Dopadła Cię depresja? Uzyskaj pomoc teraz” nie spotka się już z akceptacją.

Co ciekawe, nie można sugerować, że produkt nie jest dla każdego, bo np. nie każdego na niego stać. Przykład, który zostanie zablokowany: „Nie masz pieniędzy? Bankrutujesz? Sprawdź nasze usługi”. Reklamować można się natomiast tekstem w stylu: „Nasze usługi odpowiadają wszystkim potrzebom finansowym”.

Bez wulgaryzmów i błędów ortograficznych

Jeśli kojarzycie memy z napisem “Mów do mnie brzydko”, a pod nim różne błędy językowe, to zapewne wiecie, o co chodzi. Facebook dba o to, aby reklamy prezentowały przyzwoity poziom językowy. Dlatego też teksty nie mogą zawierać wulgaryzmów, błędów gramatycznych i interpunkcyjnych. Symbole, liczby i litery należy wykorzystywać we właściwy sposób, bez zamiaru obejścia procedury weryfikacji reklam lub innych systemów kontroli. 

Reklamy nie mogą zawierać obrazów, które przedstawiają niedziałające funkcje. Chodzi o obrazy imitujące przyciski odtwarzania, powiadomienia lub pola wyboru, a także reklam zawierających niedziałające funkcje, np. opcję wyboru, w materiale reklamowym. 

Ograniczeń jest więcej, bo nie sposób w jednym wpisie blogowym wymienić wszystkich. Warto jednak zaznaczyć, że Facebook np. w całości zakazał reklamy strukturom MLM, nie pozwala na zniechęcanie do szczepień, a działania związane z odchudzaniem pozwala emitować tylko osobom pełnoletnim.

Wolisz słuchać, niż czytać?